ziemia
Autor: Lucas Laursen | dodano: 2014-01-23
Prawdziwa Wielka Stopa

Szkielet argentynozaura (Naturmuseum Senckenberg), źródło: Wikipedia

Ten olbrzymi dinozaur, nawet idąc, musiał uważać, by nie załamać się pod własnym ciężarem.

Południowoamerykański dinozaur Argentinosaurus huinculensis to miał ciężkie życie. Trudno sobie wyobrazić, jak radził sobie z chodzeniem, zresztą samo utrzymywanie tego 90-tonowego cielska musiało być nie lada wyzwaniem. A kiedy ten gatunek odszedł z tego świata, pozostawił po sobie olbrzymie odciski stóp i nie mniejszą zagadkę: jak udawało mu się poruszać tymi wielkimi zwałami mięsa?

„Ten stwór wykracza poza granice wyobraźni” – mówi Bill Sellers z University of Manchester. Argentinosaurus mógł być najmasywniejszym dinozaurem, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. Im większe zwierzę, tym tym wiekszy rozziew między masą ciała a „obsługującymi” je mięśniami i szkieletem. W przypadku argentynozaura samo machanie potężnymi kończynami mogło skruszyć zbyt słabe kości.

Korzystając z superkomputera, Sellers wraz ze współpracownikami prowadzi symulacje mające na celu ustalenie, w jaki sposób argentynozaury mogły się poruszać. Dzięki zastosowaniu laserowego skanowania kośćca argentynozaura badacze zbudowali trójwymiarowy model tego zwierzęcia, uwzględniając przy tym 57 różnych parametrów, takich jak np. mobilność każdego ze stawów czy kolejność stawiania kroków. Następnie wprowadzili te zmienne do superkomputera i za pomocą specjalnego programu testowali wszystkie kombinacje parametrów, aż do uzyskania wirtualnych kroków, które wymagałyby od zwierzęcia najmniejszego wydatku energii. Symulacje pokazały, że efekt ten argentynozaur osiągał, stawiając drobne kroki przy szybkości od 6,5 do 8 km na godzinę. Praca na ten temat ukazała się w październiku zeszłego roku w czasopiśmie PLOS One. Wynika z niej, że argentynozaur mógł uniknąć pułapki gigantyzmu, nie wykraczając poza ramy fizycznych ograniczeń swych stawów i kończyn.

Szacunki podane w artykule pozostają w zgodzie z innymi świadectwami. Na przykład wirtualne ślady stóp argentynozaura żywo przypominają realne tropy pozostawione przez te dinozaury. „Nasze symulacje potwierdzają też wyniki innych prac opartych na analizach kształtu kości” – mówi paleontolog Matt Bonnan z Stockton College. Przyszłe analizy, dodaje, powinny uwzględnić również struktury chrzęstne, które nie zachowują się w stanie kopalnym, ale które można badać u współczesnych krewniaków dinozaurów, takich jak ptaki czy jaszczurki.

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
01/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Grudzień
18
W 1849 r. amerykański astronom William Cranch Bond wykonał pierwsze teleskopowe zdjęcie Księżyca.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Lucas Laursen | dodano: 2014-01-23
Prawdziwa Wielka Stopa

Szkielet argentynozaura (Naturmuseum Senckenberg), źródło: Wikipedia

Ten olbrzymi dinozaur, nawet idąc, musiał uważać, by nie załamać się pod własnym ciężarem.

Południowoamerykański dinozaur Argentinosaurus huinculensis to miał ciężkie życie. Trudno sobie wyobrazić, jak radził sobie z chodzeniem, zresztą samo utrzymywanie tego 90-tonowego cielska musiało być nie lada wyzwaniem. A kiedy ten gatunek odszedł z tego świata, pozostawił po sobie olbrzymie odciski stóp i nie mniejszą zagadkę: jak udawało mu się poruszać tymi wielkimi zwałami mięsa?

„Ten stwór wykracza poza granice wyobraźni” – mówi Bill Sellers z University of Manchester. Argentinosaurus mógł być najmasywniejszym dinozaurem, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. Im większe zwierzę, tym tym wiekszy rozziew między masą ciała a „obsługującymi” je mięśniami i szkieletem. W przypadku argentynozaura samo machanie potężnymi kończynami mogło skruszyć zbyt słabe kości.

Korzystając z superkomputera, Sellers wraz ze współpracownikami prowadzi symulacje mające na celu ustalenie, w jaki sposób argentynozaury mogły się poruszać. Dzięki zastosowaniu laserowego skanowania kośćca argentynozaura badacze zbudowali trójwymiarowy model tego zwierzęcia, uwzględniając przy tym 57 różnych parametrów, takich jak np. mobilność każdego ze stawów czy kolejność stawiania kroków. Następnie wprowadzili te zmienne do superkomputera i za pomocą specjalnego programu testowali wszystkie kombinacje parametrów, aż do uzyskania wirtualnych kroków, które wymagałyby od zwierzęcia najmniejszego wydatku energii. Symulacje pokazały, że efekt ten argentynozaur osiągał, stawiając drobne kroki przy szybkości od 6,5 do 8 km na godzinę. Praca na ten temat ukazała się w październiku zeszłego roku w czasopiśmie PLOS One. Wynika z niej, że argentynozaur mógł uniknąć pułapki gigantyzmu, nie wykraczając poza ramy fizycznych ograniczeń swych stawów i kończyn.

Szacunki podane w artykule pozostają w zgodzie z innymi świadectwami. Na przykład wirtualne ślady stóp argentynozaura żywo przypominają realne tropy pozostawione przez te dinozaury. „Nasze symulacje potwierdzają też wyniki innych prac opartych na analizach kształtu kości” – mówi paleontolog Matt Bonnan z Stockton College. Przyszłe analizy, dodaje, powinny uwzględnić również struktury chrzęstne, które nie zachowują się w stanie kopalnym, ale które można badać u współczesnych krewniaków dinozaurów, takich jak ptaki czy jaszczurki.