wszechświat
dodano: 2016-05-25
Porządek z chaosu


Według nowych danych na wczesne fazy ewolucji Układu Słonecznego ogromny wpływ miały wędrówki globów i akty destrukcji

Konstantin Batygin, Gregory Laughlin i Alessandro Morbidelli

Opowiadana przez lata historia narodzin naszego Układu Słonecznego wydawała się prosta. Wszystko zaczęło się miliardy lat temu od ciemnego, powoli wirującego obłoku gazu i pyłu. Obłok ten zapadł się i w swym centrum utworzył Słońce. Po pewnym czasie z pozostałości uformowało się osiem planet oraz wiele mniejszych globów, takich jak Pluton, które obiegają naszą gwiazdę. Od tego momentu układ złożony ze Słońca i planet krąży sobie w przestrzeni, a jego ruchy są całkowicie przewidywalne.

W ostatnich latach astronomowie zdobyli pewne wskazówki, które zdają się przeczyć tej popularnej opowieści. Najbardziej charakterystyczne cechy naszego Układu Słonecznego – istnienie niewielkich skalistych globów znajdujących się w jego centralnych obszarach, gazowych olbrzymów w rejonach zewnętrznych, a także brak planet bliższych Słońcu niż Merkury – wydają się nietypowe w porównaniu z tysiącami niedawno odkrytych układów planetarnych. Cofając zegar w symulacjach komputerowych, stwierdzamy, że te anomalie są wynikiem trudnej młodości. Wyłaniająca się nowa historia Układu Słonecznego jest znacznie bardziej dramatyczna i chaotyczna, niż do tej pory myślano.

Jest to opowieść o wędrówce planet eksmitowanych ze swojego miejsca urodzenia, utraconych globach zniszczonych miliardy lat temu przez ogniste Słońce i o samotnych olbrzymach wyrzuconych w lodowate głębie pobliskiej przestrzeni międzygwiazdowej. Badając te odległe w czasie zdarzenia i ich pozostałości – takie jak postulowane ostatnio istnienie Dziewiątej Planety – astronomowie uzyskują zarówno spójny obraz najważniejszych etapów powstawania Układu Słonecznego, jak i nowy wgląd w jego kosmiczne znaczenie.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 06/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2017
10/2016 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
23
W 1983 r. Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka jako pierwsi Polacy zdobyli ośmiotysięcznik Gaszerbrum I w paśmie Karakorum.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2016-05-25
Porządek z chaosu


Według nowych danych na wczesne fazy ewolucji Układu Słonecznego ogromny wpływ miały wędrówki globów i akty destrukcji

Konstantin Batygin, Gregory Laughlin i Alessandro Morbidelli

Opowiadana przez lata historia narodzin naszego Układu Słonecznego wydawała się prosta. Wszystko zaczęło się miliardy lat temu od ciemnego, powoli wirującego obłoku gazu i pyłu. Obłok ten zapadł się i w swym centrum utworzył Słońce. Po pewnym czasie z pozostałości uformowało się osiem planet oraz wiele mniejszych globów, takich jak Pluton, które obiegają naszą gwiazdę. Od tego momentu układ złożony ze Słońca i planet krąży sobie w przestrzeni, a jego ruchy są całkowicie przewidywalne.

W ostatnich latach astronomowie zdobyli pewne wskazówki, które zdają się przeczyć tej popularnej opowieści. Najbardziej charakterystyczne cechy naszego Układu Słonecznego – istnienie niewielkich skalistych globów znajdujących się w jego centralnych obszarach, gazowych olbrzymów w rejonach zewnętrznych, a także brak planet bliższych Słońcu niż Merkury – wydają się nietypowe w porównaniu z tysiącami niedawno odkrytych układów planetarnych. Cofając zegar w symulacjach komputerowych, stwierdzamy, że te anomalie są wynikiem trudnej młodości. Wyłaniająca się nowa historia Układu Słonecznego jest znacznie bardziej dramatyczna i chaotyczna, niż do tej pory myślano.

Jest to opowieść o wędrówce planet eksmitowanych ze swojego miejsca urodzenia, utraconych globach zniszczonych miliardy lat temu przez ogniste Słońce i o samotnych olbrzymach wyrzuconych w lodowate głębie pobliskiej przestrzeni międzygwiazdowej. Badając te odległe w czasie zdarzenia i ich pozostałości – takie jak postulowane ostatnio istnienie Dziewiątej Planety – astronomowie uzyskują zarówno spójny obraz najważniejszych etapów powstawania Układu Słonecznego, jak i nowy wgląd w jego kosmiczne znaczenie.