nauki ścisłe
dodano: 2016-07-26
Organizmy modelowe

ORGANIZMY MODELOWE

Myszy laboratoryjne są zbyt czyste

Przetrzymywanie myszy laboratoryjnych wraz z „brudnymi” gryzoniami ze sklepów zoologicznych prowadzi do lepszych modeli ludzkiego ciała

Naukowcy zwykle zamawiają myszy laboratoryjne przez Internet, ale immunolog David Masopust zadał sobie więcej trudu. Kiedy lata temu prowadził badania naukowe na Emory University, pojechał do stodoły oddalonej o kilka godzin drogi, aby samodzielnie schwytać gryzonie w pułapki. Podejrzewał, że dostępnym w sprzedaży myszom laboratoryjnym brakuje pewnych kluczowych komórek układu odpornościowego, ponieważ był on niewytrenowany, co wynikało z dorastania w skrajnie higienicznych warunkach. Masopust, obecnie profesor na University of Minnesota, postanowił formalnie zweryfikować swoje podejrzenia. Jego badania trwały przez dekadę. Stwierdził, że miał rację: myszy laboratoryjne, wykorzystywane przez społeczność badaczy i świat farmaceutyczny na potrzeby badania leków i szczepionek przeciwko chorobom występującym u ludzi, są pod pewnymi względami kiepskim modelem układu odpornościowego dorosłego człowieka.

Jak wynika z badań, opublikowanych tej wiosny w czasopiśmie Nature, Masopust wraz ze współpracownikami odkryli – opierając się na rodzajach wykrywanych komórek odpornościowych i genów aktywnych w tych komórkach – że układ odpornościowy myszy dorastających w hodowlach wolnych od drobnoustrojów przypominał bardziej niemowlęcy niż ludzi dorosłych. Na przykład limfocyty T pamięci CD8+, które pierwsze odpowiadają na infekcje, były niemalże niewykrywalne u dorosłych myszy laboratoryjnych, podczas gdy zdecydowanie stwierdzano ich obecność u myszy ze stodoły oraz ze sklepów zoologicznych. „Wiedzieliśmy o tym, ale dobrze wreszcie zobaczyć dowody” – mówi Purvesh Khatri, immunolog zajmujący się układami obliczeniowymi na Stanford University, który nie był zaangażowany w to badanie.

Co więcej, kiedy naukowcy przetrzymywali „czyste” myszy laboratoryjne z „brudnymi” myszami ze sklepu zoologicznego (przenoszącymi zarazki), mniej więcej jedna piąta gryzoni laboratoryjnych zmarła w ciągu kilku miesięcy z powodu infekcji. Jednak myszy, które przeżyły, rozwinęły bardziej rozbudowany repertuar reakcji immunologicznych, a aktywność genowa ich komórek układu odpornościowego wzrosła do poziomu zbliżonego do tego, jaki występuje u dorosłych ludzi. W kolejnych eksperymentach te myszy zwalczały infekcje bakteryjne równie skutecznie, jak myszy zaszczepione przeciwko tym patogenom.

Wyniki te sugerują, że wykorzystanie myszy dzielących wspólną przestrzeń ze zwierzętami dzikimi lub pochodzącymi ze sklepów zoologicznych może dać naukowcom bardziej realistyczny pogląd na progresję choroby i reakcję na leczenie u dorosłego człowieka. Dodatkowo dzięki wykazaniu, że myszy laboratoryjne nie stanowią modelu kluczowych funkcji układu odpornościowego, badanie to może częściowo wyjaśniać, dlaczego leki przebadane na zwierzętach często nie sprawdzają się w badaniach z udziałem ludzi. „Zmienne istotne w realnym świecie nie występują w kontrolowanych badaniach eksperymentalnych”– wyjaśnia Khatri.  Esther Landhuis

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 08/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
23
W 2003 r. miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Australii, Nowej Zelandii, Antarktyce i Ameryce Południowej.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2016-07-26
Organizmy modelowe

ORGANIZMY MODELOWE

Myszy laboratoryjne są zbyt czyste

Przetrzymywanie myszy laboratoryjnych wraz z „brudnymi” gryzoniami ze sklepów zoologicznych prowadzi do lepszych modeli ludzkiego ciała

Naukowcy zwykle zamawiają myszy laboratoryjne przez Internet, ale immunolog David Masopust zadał sobie więcej trudu. Kiedy lata temu prowadził badania naukowe na Emory University, pojechał do stodoły oddalonej o kilka godzin drogi, aby samodzielnie schwytać gryzonie w pułapki. Podejrzewał, że dostępnym w sprzedaży myszom laboratoryjnym brakuje pewnych kluczowych komórek układu odpornościowego, ponieważ był on niewytrenowany, co wynikało z dorastania w skrajnie higienicznych warunkach. Masopust, obecnie profesor na University of Minnesota, postanowił formalnie zweryfikować swoje podejrzenia. Jego badania trwały przez dekadę. Stwierdził, że miał rację: myszy laboratoryjne, wykorzystywane przez społeczność badaczy i świat farmaceutyczny na potrzeby badania leków i szczepionek przeciwko chorobom występującym u ludzi, są pod pewnymi względami kiepskim modelem układu odpornościowego dorosłego człowieka.

Jak wynika z badań, opublikowanych tej wiosny w czasopiśmie Nature, Masopust wraz ze współpracownikami odkryli – opierając się na rodzajach wykrywanych komórek odpornościowych i genów aktywnych w tych komórkach – że układ odpornościowy myszy dorastających w hodowlach wolnych od drobnoustrojów przypominał bardziej niemowlęcy niż ludzi dorosłych. Na przykład limfocyty T pamięci CD8+, które pierwsze odpowiadają na infekcje, były niemalże niewykrywalne u dorosłych myszy laboratoryjnych, podczas gdy zdecydowanie stwierdzano ich obecność u myszy ze stodoły oraz ze sklepów zoologicznych. „Wiedzieliśmy o tym, ale dobrze wreszcie zobaczyć dowody” – mówi Purvesh Khatri, immunolog zajmujący się układami obliczeniowymi na Stanford University, który nie był zaangażowany w to badanie.

Co więcej, kiedy naukowcy przetrzymywali „czyste” myszy laboratoryjne z „brudnymi” myszami ze sklepu zoologicznego (przenoszącymi zarazki), mniej więcej jedna piąta gryzoni laboratoryjnych zmarła w ciągu kilku miesięcy z powodu infekcji. Jednak myszy, które przeżyły, rozwinęły bardziej rozbudowany repertuar reakcji immunologicznych, a aktywność genowa ich komórek układu odpornościowego wzrosła do poziomu zbliżonego do tego, jaki występuje u dorosłych ludzi. W kolejnych eksperymentach te myszy zwalczały infekcje bakteryjne równie skutecznie, jak myszy zaszczepione przeciwko tym patogenom.

Wyniki te sugerują, że wykorzystanie myszy dzielących wspólną przestrzeń ze zwierzętami dzikimi lub pochodzącymi ze sklepów zoologicznych może dać naukowcom bardziej realistyczny pogląd na progresję choroby i reakcję na leczenie u dorosłego człowieka. Dodatkowo dzięki wykazaniu, że myszy laboratoryjne nie stanowią modelu kluczowych funkcji układu odpornościowego, badanie to może częściowo wyjaśniać, dlaczego leki przebadane na zwierzętach często nie sprawdzają się w badaniach z udziałem ludzi. „Zmienne istotne w realnym świecie nie występują w kontrolowanych badaniach eksperymentalnych”– wyjaśnia Khatri.  Esther Landhuis