wszechświat
Autor: Kimberly M. S. Cartier i Jason T. Wright | dodano: 2017-05-25
Dziwne sygnały z odległej gwiazdy


Pewnego spokojnego jesiennego popołudnia 2014 roku, kiedy drzewa zmieniały kolor z zielonego na żółty, na wydziale astronomii Pennsylvania State University pojawiła się Tabetha Boyajian i opowiedziała o swoim niezwykłym odkryciu. Idylliczny krajobraz stał się idealnym miejscem na spotkanie, które zmieniło bieg naszej działalności naukowej. Boyajian, odbywająca wówczas staż po doktoracie na Yale University, pokazała niewytłumaczalne fluktuacje światła gwiazdy monitorowanej przez wystrzelony przez NASA teleskop Kepler, którego zadaniem było poszukiwanie planet. Wahania jasności nie wyglądały na zmiany wywołane przez planetę, która przesuwa się między gwiazdą a teleskopem. Boyajian wykluczyła też inne przyczyny, w tym usterki w sprzęcie satelity, szukała więc nowych pomysłów. Jeden z nas (Wright) zasugerował coś bardzo niekonwencjonalnego: być może powodem zmian jasności gwiazdy nie są procesy naturalne, ale technologia obcej cywilizacji. W latach 60. fizyk Freeman Dyson wysunął hipotezę, że zaawansowane, łaknące energii cywilizacje mogą ukryć swe macierzyste gwiazdy w kolektorach słonecznych – zwanych później sferami Dysona – pochłaniając praktycznie całe ich promieniowanie. Czy to możliwe, że ciemniejąca gwiazda okazała się pierwszym dowodem na to, że inne kultury kosmiczne to coś więcej niż tylko fantastyka naukowa? Gwiazda, która tak zaintrygowała Boyajian – obecnie nazywana już oficjalnie gwiazdą Boyajian, a nieoficjalnie gwiazdą Tabby – przykuła uwagę zarówno astronomów, jak i ogółu społeczeństwa. Podobnie jak w przypadku innych wielkich zagadek, wymyślono ogromną liczbę możliwych rozwiązań, z których żadne nie wyjaśniło całkowicie dziwnych wyników obserwacji. Być może przyczyną niezwykłego zachowania gwiazdy nie jest żadne ze znanych zjawisk astronomicznych.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 06/2017 »
Drukuj »
Komentarze
Dodany przez: horpy | 2017-06-05
Gdyby to były działania cywilizacji to już dawno dotarłyby do nas sygnały elektomagnetyczne czyli to samo co nasza cywilizacja produkuje pod postacią telewizyjno - radiowego szumu.

 
Aktualne numery
12/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Grudzień
17
W 1903 r. W Kitty Hawk w Karolinie Północnej Orville Wright wzbił się po raz pierwszy w powietrze na samolocie Writght Flyer I i przebył odległość 37 m.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Kimberly M. S. Cartier i Jason T. Wright | dodano: 2017-05-25
Dziwne sygnały z odległej gwiazdy


Pewnego spokojnego jesiennego popołudnia 2014 roku, kiedy drzewa zmieniały kolor z zielonego na żółty, na wydziale astronomii Pennsylvania State University pojawiła się Tabetha Boyajian i opowiedziała o swoim niezwykłym odkryciu. Idylliczny krajobraz stał się idealnym miejscem na spotkanie, które zmieniło bieg naszej działalności naukowej. Boyajian, odbywająca wówczas staż po doktoracie na Yale University, pokazała niewytłumaczalne fluktuacje światła gwiazdy monitorowanej przez wystrzelony przez NASA teleskop Kepler, którego zadaniem było poszukiwanie planet. Wahania jasności nie wyglądały na zmiany wywołane przez planetę, która przesuwa się między gwiazdą a teleskopem. Boyajian wykluczyła też inne przyczyny, w tym usterki w sprzęcie satelity, szukała więc nowych pomysłów. Jeden z nas (Wright) zasugerował coś bardzo niekonwencjonalnego: być może powodem zmian jasności gwiazdy nie są procesy naturalne, ale technologia obcej cywilizacji. W latach 60. fizyk Freeman Dyson wysunął hipotezę, że zaawansowane, łaknące energii cywilizacje mogą ukryć swe macierzyste gwiazdy w kolektorach słonecznych – zwanych później sferami Dysona – pochłaniając praktycznie całe ich promieniowanie. Czy to możliwe, że ciemniejąca gwiazda okazała się pierwszym dowodem na to, że inne kultury kosmiczne to coś więcej niż tylko fantastyka naukowa? Gwiazda, która tak zaintrygowała Boyajian – obecnie nazywana już oficjalnie gwiazdą Boyajian, a nieoficjalnie gwiazdą Tabby – przykuła uwagę zarówno astronomów, jak i ogółu społeczeństwa. Podobnie jak w przypadku innych wielkich zagadek, wymyślono ogromną liczbę możliwych rozwiązań, z których żadne nie wyjaśniło całkowicie dziwnych wyników obserwacji. Być może przyczyną niezwykłego zachowania gwiazdy nie jest żadne ze znanych zjawisk astronomicznych.