człowiek
Autor: Alison Gopnik | dodano: 2017-06-20
Jak uczłowieczyć sztuczną inteligencję?

Każdy, kto spędza wiele czasu z dziećmi, jest zdziwiony tym, że w niezmiernie krótkim czasie uczą się one tak wielu rzeczy. Filozofowie już od czasów Platona próbowali zmierzyć się z tą zagadką, ale nie znaleźli satysfakcjonującego rozwiązania. Mój pięcioletni wnuczek, Augie, wie bardzo dużo na temat roślin, zwierząt i zegarów, nie wspominając już o dinozaurach i statkach kosmicznych. Potrafi zrozumieć, czego oczekują inni ludzie, jak myślą i co odczuwają. Swoją wiedzę wykorzystuje, aby ocenić to, co widzi i słyszy, i wyciągnąć na tej podstawie wnioski. Na przykład, niedawno, kiedy na wystawie w nowojorskim American Museum of Natural History oglądał szkielet nowo odnalezionego tytanozaura, stwierdził, że skoro stworzenie to było roślinożercą, nie jest aż tak przerażające.

Bodźce, które Augie odbiera z otoczenia, to tylko strumień fotonów pobudzających siatkówkę oka i wyczuwane przez uszy drgania powietrza. Zbudowany z neuronów komputer, który kryje się za niebieskimi oczami chłopca, przetwarza stosunkowo skąpy zbiór danych odbieranych za pomocą zmysłów, aby na końcu sformułować wniosek dotyczący roślinożernych tytanozaurów. Nieuchronnie nasuwa się pytanie, czy komputery elektroniczne potrafią to samo.

Mniej więcej od 15 lat informatycy i psychologowie poszukują odpowiedzi. Dzieci potrafią mnóstwo się nauczyć w stosunku do ilości informacji otrzymywanych od nauczycieli i rodziców. Pomimo ogromnego postępu w dziedzinie inteligencji maszynowej nawet najpotężniejsze komputery nie mogą dorównać w wydajności uczenia się czterolatkowi.

Zrozumienie, jak funkcjonuje mózg dziecka, i stworzenie cyfrowego modelu, który dorównałby mu wydajnością, to wyzwanie dla informatyków na najbliższe kilkadziesiąt lat. Ale w międzyczasie będą oni pracować nad układami sztucznej inteligencji, wykorzystując do tego cząstkową wiedzę o tym, jak uczą się ludzie.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 07/2017 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2017
10/2016 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
23
W 1926 r. Fox Film, późniejsza wytwórnia filmowa 20th Century Fox, nabył patent pozwalający na zapisanie ścieżki dźwiękowej na taśmie filmowej i zsynchronizowanie obrazu i dźwięku.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Alison Gopnik | dodano: 2017-06-20
Jak uczłowieczyć sztuczną inteligencję?

Każdy, kto spędza wiele czasu z dziećmi, jest zdziwiony tym, że w niezmiernie krótkim czasie uczą się one tak wielu rzeczy. Filozofowie już od czasów Platona próbowali zmierzyć się z tą zagadką, ale nie znaleźli satysfakcjonującego rozwiązania. Mój pięcioletni wnuczek, Augie, wie bardzo dużo na temat roślin, zwierząt i zegarów, nie wspominając już o dinozaurach i statkach kosmicznych. Potrafi zrozumieć, czego oczekują inni ludzie, jak myślą i co odczuwają. Swoją wiedzę wykorzystuje, aby ocenić to, co widzi i słyszy, i wyciągnąć na tej podstawie wnioski. Na przykład, niedawno, kiedy na wystawie w nowojorskim American Museum of Natural History oglądał szkielet nowo odnalezionego tytanozaura, stwierdził, że skoro stworzenie to było roślinożercą, nie jest aż tak przerażające.

Bodźce, które Augie odbiera z otoczenia, to tylko strumień fotonów pobudzających siatkówkę oka i wyczuwane przez uszy drgania powietrza. Zbudowany z neuronów komputer, który kryje się za niebieskimi oczami chłopca, przetwarza stosunkowo skąpy zbiór danych odbieranych za pomocą zmysłów, aby na końcu sformułować wniosek dotyczący roślinożernych tytanozaurów. Nieuchronnie nasuwa się pytanie, czy komputery elektroniczne potrafią to samo.

Mniej więcej od 15 lat informatycy i psychologowie poszukują odpowiedzi. Dzieci potrafią mnóstwo się nauczyć w stosunku do ilości informacji otrzymywanych od nauczycieli i rodziców. Pomimo ogromnego postępu w dziedzinie inteligencji maszynowej nawet najpotężniejsze komputery nie mogą dorównać w wydajności uczenia się czterolatkowi.

Zrozumienie, jak funkcjonuje mózg dziecka, i stworzenie cyfrowego modelu, który dorównałby mu wydajnością, to wyzwanie dla informatyków na najbliższe kilkadziesiąt lat. Ale w międzyczasie będą oni pracować nad układami sztucznej inteligencji, wykorzystując do tego cząstkową wiedzę o tym, jak uczą się ludzie.